Reprezentant ds. roszczeń to jedno z tych pojęć, które w polisach wygląda jak przypis techniczny, a w realnym świecie potrafi przesądzić o tym, czy szkoda zostanie zamknięta sprawnie, czy zamieni się w maraton maili, tłumaczeń i niedopowiedzeń. Klient zwykle nie przywiązuje do niego wagi, aż do dnia, w którym musi powiedzieć: „zgłaszam roszczenie”.